piątek, 25 lipca 2014

Rozdział II

Agent przekręcił kluczyk w stacyjce, a samochód głośno zawarczał, a później przeszedł na cichsze obroty. Jechaliśmy w ciszy jakieś dziesięć minut, kiedy agent podjechał pod mój dom, wysiadłam z samochodu i poszłam w stronę drzwi, a agent poszedł za mną. Otworzyłam je i weszłam do środka.
- Ma pani piętnaście minut, żeby zabrać najważniejsze rzeczy.- Powiedział zamykając drzwi. Kiwnęłam głową pi weszłam po schodach na drugie piętro do mojego pokoju. Wyciągnęłam walizkę spod łóżka i otworzyłam szafę. Zdjęłam z wieszaków ubrania i włożyłam je do walizki, kiedy skończyłam otworzyłam wnękę szafy. Do oddzielnej walizki spakowałam oficerki, bryczesy, kask, palcat, koszulki polo, parę zdjęć,flo, pucharów i parę innych potrzebnych na konkursy. Zeszłam do schodach taszcząc walizki. Jedną zostawiłam pod drzwiami, a drugą wzięłam do salonu. Spakowałam do niej jeszcze parę zdjęć, po czym poszłam do łazienki po kosmetyczkę. Podeszłam do agenta.
-Już.-Powiedziałam, a on wziął jedną walizkę i wyszedł. Wyszłam za drzwi i zamknęłam je na klucz. Podeszłam do auta, wsadziłam walizkę do bagażnika i siadłam do samochodu.
-Czeka nas długa podróż.-powiedział agent.
-Gdzie ogóle jedziemy?
- Do Kielc.- Powiedział odpalając samochód.
- Mogę się dowiedzieć o co biega?
-Będzie pani..
- Żadna pani tylko Lena.-Powiedziałam
-Łukasz, kontynuując zmienisz nazwisko i wygląd wcielając się w Lenę Dworską. Będziesz trenować w stadninie do zawodów w skokach. Ta stadnina trenuje jeźdźców i koni do skoków, crossu, wyścigów i ujeżdżenia.  Podejrzewamy, że dają koniom dopingi i sprzedają narkotyki, a pani musi to wykryć i znaleźć dowody, nie zwracając przy tym uwagi.
-  No dobrze.
- Zapewnimy pani mieszkanie, utrzymanie, trening przed przystąpieniem do akcji, zmianę wyglądu, ubrania, sprzęt jeździecki.-Powiedział.
- Coś jeszcze?- Zapytałam.
- A tak konia skokowego.-Powiedział, a ja otworzyłam oczy z podziwu.Choć rozmowa wydawała się krótka jechaliśmy już jakąś godzinę.
- Za ile możemy być.-Zapytałam.
- Pięć godzin.-odpowiedział nie odwracając wzroku z jezdni. Spojrzałam  na mijane przez nas pola skąpane w słońcu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz